2017-06-12

goodbye

Wciąż jestem Singielką i na razie nic nie wskazuje, aby to miało ulec zmianie. Właśnie zakończyłam oficjalnie moją relację z pewnym mężczyzną, która trwała miesiąc i skończyła się na jednym spotkaniu w realnej rzeczywistości. Nie muszę już mówić, że poznaliśmy się w sieci, bo wcześniej już o nim była mowa. Sama napisałam mu, że to koniec, bo sam nie miał na to odwagi by mi to powiedzieć. A ja nie lubię takich mężczyzn (tchórzy), którzy boją się powiedzieć prawdę. Czasami prawda bywa bolesna, ale milczenie jest dużo gorsze, bo człowiek nie wie na czym stoi.  Trudno mi uwierzyć, że kolejny raz się pomyliłam.
Fakt jest znany, że  internet jest pełen zboczeńców. Wiele bym dała, żeby mieć moc przyciągania normalnych porządnych stałych i wiernych mężczyzn.
 Co takiego mam w sobie, że mi nie wychodzi z facetami? Nie wiem i nawet nie wnikam za bardzo w ten temat. Ja zawsze jestem sobą i nigdy nie udaje kogoś kim nie jestem, nawet na zdjęciach. Może to przez to, że trzymam nowo poznanych ludzi na dystans, ale nic na to nie poradzę, że zanim komuś zaufam na 100% ten ktoś musi się wykazać, że mu na mnie zależy. Po prostu życie  trwa, a ja chcę cieszyć się tym co mam. Jestem cierpliwa, więc poczekam jeszcze tyle ile będzie trzeba. Chociaż do magicznej 30 niewiele mi brakuje, ale nie przejmuję się zbytnio tym, co ma być to będzie. Wciąż wierzę w prawdziwą miłość, która nie odejdzie tylko zostanie ze mną na dobre i na złe. Mogę teraz sobie zanucić moją ulubioną piosenkę "jestem winna nigdy nie będę tą, z którą chciałeś być..." Wracam do świata żywych Singielek, bo ostatnio ktoś namieszał mi w głowie, że nie mogłam skupić się na pisaniu nowych felietonów ;-) Na szczęście żaden z moich potencjalnych facetów nie wie, że tutaj piszę ;p
Wam również radzę: nie przejmujcie się niepowodzeniami. W życiu trzeba próbować próbować i jeszcze raz próbować, aby znaleźć właściwe szczęście u boku jednego na milion.

6 komentarzy:

  1. "Co takiego mam w sobie, że mi nie wychodzi z facetami?" Dokładnie zadaje sobie to samo pytanie! Najśmieszniejsze jest to, że zeswatałam wszystkie swoje przyjaciółki a sama zostałam na lodzie. Dodatkowo, teraz nikt nie ma czasu no, bo są w związkach.
    Mam dopiero 22 lata i mam czas, ale zaczynam czuć się jak stara babcia i wżera się we mnie poczucie, że nigdy nic się nie zmieni.
    Miło jest przeczytać, że nie jest się ostatnią singielką tego świata i są też kobiety, które nie biorą co popadnie, tylko czekają na coś wyjątkowego!
    Od razu raźniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam 28 lat, ale nie czuję się jak stara babcia, bo czasami biorą mnie za młodszą, nawet ostatnio dowód ode mnie chcieli abym pokazała czy mam skończone 18 lat haha ;-)

      Usuń
    2. myślę, że to pytanie zadaje sobie każda kobieta :-)

      Usuń
  2. Polecam https://myedista.blogspot.com/2017/06/niewygodne-pytania-do-singielki-starej.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem czemu obarczasz się za miłosne niepowodzenia? To nie jest twoja wina. Jeśli byłaś sobą, to albo coś nie zaiskrzyło, albo ty po prostu nie chciałaś tego typu kolesia i wszystko. Z osobistych doświadczeń wiem, że nie powinno się ganiać za miłością a przyjdzie do nas sama w najmniej spodziewanym momencie. Ja po ostatnich przeżyciach z facetami postanowiłam sobie zrobić przerwę na dwa lata! I dobrze mi z tym :) Nie załamuj się, głowa do góry. Co ma być to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również jestem zdania że za miłością nie można gonić a zwłaszcza kobieta, to mężczyzna powinien starać się zdobywać kobietę dzień po dniu aż kobieta nabierze zaufania do niego ;-)

      Usuń