2017-05-08

???

Pamiętacie mój pierwszy felieton, w którym pisałam dlaczego chcę znaleźć miłość. Kobieta nie może iść sama przez życie, chociaż nie wiadomo jak byłaby samodzielna i niezależna. W zimne wieczory nie otuli ją żaden najcieplejszy koc tak jak silne męskie ramię. Dzisiaj chciałam się z wami podzielić moją krótką historią.
Niestety nie ma happy endu, chociaż może jestem naiwna, ale wciąż wierzę, że może to jakoś się jeszcze ułoży.
Kilka tygpdni temu założyłam konto na jednym z darmowych portali, gdzie można spotkać miłość. Już pierwszego dnia trafiłam na „jego” profil. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to zdjęcie z psem. Nie przywiązuję dużej wagi do wyglądu, bo jak to bywa uroda przemija, a charakter człowieka pozostaje na zawsze. Dla mnie ważne jest, aby lubił psy. Sama mam psa, więc nic w tym dziwnego. Zapytałam „go” jak wabi się jego pies i bodajże na drugi dzień otrzymałam odpowiedź, a po 3 dniach przeszliśmy na facebooka i messengera, aby łatwiej się rozmawiało. I faktycznie fajnie się dogadywaliśmy, nawet lubiliśmy te same filmy i piosenki. Jednak długo nie da się wirtualnie rozmawiać i kiedyś trzeba się spotkać w realnym świecie. Jeszcze muszę dodać, że nawet mieszkamy w sąsiadujących ze sobą miastach, więc mamy do siebie niedaleko.
Jednak nie była to moja pierwsza przygoda z portalem randkowym i pomimo, że dobrze się dogadywaliśmy, to ja obawiałam się jak to będzie w realu. Pomimo że umówiliśmy się w miejscu publicznym na rynku miasta, to ja po poprzednich niemiłych doświadczeniach odwołam nasze spotkanie. Napisałam mu czy możemy przełożyć to spotkanie na kiedy indziej. Między nami trochę się ochłodziło. Nie mam pojęcia czy on jeszcze chce ze mną rozmawiać albo czy mam jeszcze jakieś szanse, aby drugi raz się spotkać. Wiem, że to głupie bać się miłości, ale moje poprzednie doświadczenia sprawiły, że straciłam wiarę w siebie i w ogóle w to, że kiedyś poznam kogoś kto zakocha się we mnie prawdziwie.
Co myślicie, mam dalej do niego pisać? Wcześniej wysyłał mi wesołe zakochane naklejki, a teraz odpowiada tylko krótko i nie pyta co u mnie (chociaż dzisiaj zapytał). Już sama nie wiem czy mam jeszcze jakieś szanse, czy nastąpi drugie spotkanie? Czy ja mam wyjść z propozycją? Nie lubię się narzucać ani nie szukam miłości na siłę, ale wydaje mi się, że to był „on”.

2 komentarze:

  1. Nigdy nie pisz pierwsza do mężczyzny. Facet nawet najbardziej nieśmiały potrafi zdobyć to czego pragnie. Niestety ja sama wielokrotnie tłumaczyłam sobie, że mamy równouprawnienie i inne bzdury. Gdybym była mądrzejsza, to teraz miałabym o parę złych wspomnień mniej.
    Jeżeli jedno odwołane spotkanie go tak zniechęciło, to chyba nie zależy mu tak bardzo. W każdym razie trzymam kciuki, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za radę, doszło do drugiego spotkania tylko nie wiem czy będzie kolejne, bo jestem bardzo nieśmiała i dużo łatwiej mi się pisze, a gdy mam coś powiedzieć to brak mi słów ;)

      pozdrawiam serdecznie
      Singielka

      Usuń